Zobacz cały wątek

Cytat:

Piszecie o wyszukanych strojach na 1 komunię świętą i niektórzy to krytykują - chyba niepotrzebnie, bo to wielki dzień, w którym osoba dostępuje wielkiego zaszczytu spotkania z Panem Jezusem po raz pierwszy w Eucharystii, więc jeśli ktoś chce podkreślić ważność również niepowtarzalnym strojem-to czemu nie, w końcu moda jest elementem piękna naszego ludzkiego umysłu i talentu pochodzącego od Najwyższego.


Racja, ale... nie zauważasz, że w tym całym splendorze i lansie (sic!) jakoś gubi się cała prawdziwa idea I Komunii Swiętej? Jeszcze pół biedy jak ksiądz prowadzący dzieci do komunii zarządzi jednakowe wzory strojów, bo inaczej to robi się pokaz mody, w którym ten mały ale jakże ważny biały opłatek staje się dodatkiem do tych wszystkich super-hiper-sub-etha-kreacji, limuzyn, bryczek, quadów, komputerów, kosoli i empetrójek....
Data: Pią 19 Wrz, 2008 05:36
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 59
Wyświetleń 2548

 

Zobacz cały wątek

Cytat: Rozumiem, że przyjście księdza z Panem Jezusem to dla Ciebie wielka radość i święto


Oczywiście. Czekałam na to dość długo. W szpitalu, przyjmowałam Pana Jezusa prawie codziennie. A to było zaskakujące jak dla mnie. Bo raz ks prawie uciekł, bo myślał że nie będę przystępowac. A po operacji dwa razy nie udzielał, i prosiłam Boga aby coś zrobił. I kolejnego dnia ksiądz wyskoczył, jest tu jedna osoba do Komunii. A ja zaskoczona. Następne dni też przystępowałam. Raz to ks mnie specjalnie obudził, choć wiem, że ksiądz nie budzi śpiących a tutaj niespodzianka. Więc Bóg troszczy się i teraz jak nie mogę chodzić, przychodzi kapłan abym mogła przyjąć Komunie Świętą.
Data: Nie 01 Lut, 2009 22:18
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 1115
Wyświetleń 66202

Zobacz cały wątek

Cytat: Wypowiadasz się bardzo autorytatywnie,

Cytat: ale odnoszę wrażenie, że sam sobie przeczysz - tak jakby w przytaczanej przez Ciebie teorii raz chodziło o Izrael (naród wybrany), a raz o Nowy Izrael, czyli Kościół właśnie.

Dobrze napisałeś "masz wrażenie" i jest to twoje wrażenie, ponieważ nie ma dwóch Izraelów, jest jeden Izrael który Bóg wybrał i jest Kościół który jest Oblubienicą Baranka . To są dwie osobne grupy. Resztka Izraela to literalna resztka z narodu wybranego, z wymienionymi pokoleniami w Ap 7r. Kiedy Izrael w wielkim ucisku nawróci się do Chrystusa Kościoła na ziemi już nie będzie, zostanie wzięty do nieba na spotkanie z Panem Jezusem (Tes4:13-18). Twoje wnioski płyną z błędnej idei głoszonej przez katolików, jakoby miejsce Izraela w planie zbawienia przejął Kościół, nic bardziej błędnego. (np. Rz 11:25-36) Bóg nie cofa swoich obietnic, wypełni je w stosunku do Izraela dokładnie jak powiedział.
Data: Nie Sie 17, 2008 07:34
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 329
Wyświetleń 6793

Zobacz cały wątek

Cytat: No wiesz KAAN. Dla mnie Jezus Chrystus jest kimś żyjącym - dzisiaj tu i teraz. Podobnie jak Duch Święty.

Cytat: I On jest Objawieniem Boga - co czego świadectwem jest własnie Pismo. ST - zapowiadal to i Bóg częściowo ukazał sie człowiekowi, Objawił, czyli odsłonił część swojej tajemnicy.

Cytat: NT - Bóg sam przyszedł w człowiku. Stał się Bogo-człowiekiem. W więc - zmaterializował się. Objawił się nie tylko w słowach - ale Osobowo w Jezusie - Bogu-człowieku.Tak to rozumiem (pokrótce)

Świetnie, czyli masz cały czas bezpośredni kontakt z Panem Jezusem i masz objawienia co do prawdy w jaką nalezy wierzyć? Jednym słowem nie potrzebna ci Biblia, bo objawienie Pana Jezusa masz bezpośrednio w widzeniach, czy snach?
Data: Czw Paź 02, 2008 20:39
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 40
Wyświetleń 1150

Zobacz cały wątek

Cytat: Panna/Dziewica - ależ ja widzę synonim Lashu.
Ja tylko mówię, że Ewangelista mógł być bardziej ortodoksyjny - i posłużyć się Palestyńskim kanonem - a wtedy - dla was protestantów byłoby to pożyteczne. Gdyby było "Panna" a my mówilibyśmy "Dziewica", to zaraz byś zacytował nam fragment i powiedziałbyś, że tam NIE MA mowy o ŻADNEJ DZIEWICY, i że wyznawana przeze mnie nauka jest NIEBIBLIJNA.
A tak?

Co by było gdyby... Nie rozumiem w czym problem, Pismo mówi, że Maria była dziewicą kiedy była w ciązy z Panem Jezusem, proroctwa ST też mówią o dziewicy (Iz 7:14 alma - dziewica, panna w wieku do małżeństwa). Ja, Lash się z tym zgadzamy, katolicy też i w czym problem?
Data: Pią Wrz 26, 2008 10:07
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 441
Wyświetleń 8095
Dzisiaj byłam na Eucharystii i ksiądz mówił całkiem ciekawe kazanie, m.in.o Matce Bożej. Mój problem, chyba od zawsze polega na tym, że ja Jej w ogóle nie znam. Raczej nie chcę poznać. Matka naszego Pana nigdy nie była dla mnie Kimś bliskim, wprost przeciwnie. Nie wiem, może to wizerunek mojej własnej, zaborczej matki psuje mi ten obraz.
A dzisiaj jeszcze ksiądz mi kazał odmówić jako pokutę litanię, a ja tych modlitw no nie cierpię, i zwracać się do Maryi właśnie o pomoc. Tylko że ja z Nią wcale nie rozmawiam! Co zrobić, by zbudować tę relację? Mam nadzieję, że może coś się zmieni na/po mojej pielgrzymce do Medziugorje, w miejscu, gdzie Maryja jest tak blisko nas.
Pana Boga też chyba trochę się boję, nie wiem czemu. Wcale nie odczuwam Jego ojcowskiej dobroci, raczej odczuwam lęk przed Nim. Tylko z Panem Jezusem się przyjaźnię i mogę powiedzieć, że Go naprawdę "lubię".
Z czego to wszystko się bierze? I jak to zmienić?

Zobacz cały wątek

Cytat: Jak się jest typem, to się nim jest, a nie tylko posiada się pewne cechy pierwowzoru...

Cytat: Ale najpierw może o tym, kto to jest ten "typ". Galadhorn napisał:
Cytat:
Określenie typ odnosi się w wykładni biblijnej do osób, przedmiotów lub wydarzeń biblijnych (zazwyczaj w Starym Testamencie, choć w moim zastosowaniu tego słowa można też mówić o dziełach mitopoetycznych), które jest zapowiedzią rzeczywistości objawionych w Nowym Testamencie. Gdy spojrzymy na mity oczami Inklinga-chrześcijanina, to np. Baldr czy Odyn, Ozyrys czy Tammuz objawią nam się jak typy Chrystusa w wymyślonych przez ludzi mitologiach. Frodo byłby też typem Chrystusa w mitologii Tolkiena. W żadnym innym sensie nie zgodziłbym się na łączenie z Panem Jezusem postaci literackiej Froda Bagginsa.

Data: 22-12-2007, 10:44
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 11
Wyświetleń 2926

Zobacz cały wątek

Postawy uczestników Mszy przed soborem rzeczywiście nie były określone żadnymi przepisami (a wynikało to z klerykalizacji liturgii). Ów postawy wynikają jednak z ukształtowanej w ciągu wieków tradycji. I jeśli chodzi o Twoje pytanie: po Pater noster się klęka. Po przyjęciu Komunii Świętej wraca się do ławki i dalej utrzymuje się postawę klęczącą. Można usiąść po dzwonku oznajmiającym zakończenie obrzędów Komunii (gdy kapłan schowa cyborium z Panem Jezusem do tabernakulum i przyklęknie przed Nim). No i na Dominus Vobiscum się wstaje i potem już wszystko "normalnie"
Data: 08-09-2008, 07:50
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 15
Wyświetleń 1435

Zobacz cały wątek

Mam jedno pytanko odnośnie modlitwy wstawienniczej. Gdy byłam na rekolekcjach mieliśmy coś takiego (ks. nazwał to właśnie modlitwą wstawienniczą i użył jeszcze drugiej nazwy, której w tym momencie ie pamiętam). A wyglądało to tak, że ks. wyszedł z Panem Jezusem w monstrancji przed ołtarz i kazdy kto chciał podchodził, klękał, przez chwilę się modlił i otrzymwał błogosławiestwo. A pozostałe osoby miały modlić się w intencji danej osoby, która w tym momencie podeszła. Czy prawidłowo było to nazwane modlitwą wstawienniczą? Zaznaczę jeszcze że spotkałam się z tym na moim )stp.ONŻ i w tym roku na Istp.ONŻ.
Data: 2006-08-28, 12:07
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 44
Wyświetleń 8209

Zobacz cały wątek

Po błogosławieństwie "jednorazowym" bierzesz normalnie cyborium bądź patenę do ręki.

Nadzwyczajni szafarze są przydatni gdy trzeba iść z Panem Jezusem do chorych (znam parafię gdzie jest jeden tylko ksiądz a ma co tydzień około 30 chorych do odwiedzenia - wówczas nadzwyczajny szafarz jest nieoceniony) albo do np. szpitala czy więzienia. Podczas Mszy Świętej, obecność nadzwyczajnego szafarza moim zdaniem jest zbędna, nawet jeśli jest sporo wiernych na Liturgii. To że niektórzy proboszczowie chcą być wyręczani i wysyłają na kurs (znam z kolei inną parafię ok. 2000 wiernych, gdzie poza proboszczem i rezydentem jest trzech szafarzy), to już kwestia przesady i wygodnictwa.
Data: 08-01-2009, 22:11
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 47
Wyświetleń 1159

Zobacz cały wątek

Kochani. Centrum życia Koscioła jest oparte na Bogu i to On zawsze jest w centrum naszego życia. Czesto postawa świętych jest dla nas przykładem jak należy odnosić sie do Boga . Mówimy tez o swiętych obcowaniu i obecności ich przed Bogiem i Oni są naszym wstawiennictwem. Nie modlimy sie do Nich tylko przez nich do Boga. U nas w Debnie wystawienie jest dwa razy dziennie i jakoś nie zauważyłem ,aby to komuś przeszkadzało. Sam odnosze wrażenie, że zamało jest podczas wystawienia ciszy i indywidualnej modlitwy. Pamietam były kiedyś tzw. rekolekcje w ciszy przed wystawionym Panem Jezusem i zawsze w kaplicy brakowało miejsca. Może i taka forma przydałaby się w naszych wspólnotach.
Data: 2006-05-11, 19:58
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 21
Wyświetleń 3606

Zobacz cały wątek

Cytat: Zawsze - to słowo nie pasuje IMO, ponieważ tylko Matka Boża została z ciałem i duszą wzięta do Nieba [Wniebowstąpienie NMP]. Ciało dla chrześcijanina jest tylko "skorupą", osłoną i narzędziem, którym mamy spełniać Wolę Bożą. Nigdy nie słyszałam, aby Kościół mówił o zbawieniu ciała.



Ja poproszę o cytat z Biblii mówiący o tym zjawisku. Tylko konkretnie proszę mi wskazać, gdzie w Biblii jest napisane, że ktokolwiek, poza Panem Jezusem, został przez Boga zabrany do nieba, np. Maria. Tylko z góry zaznaczam, że nie mam zamiaru prowadzić "przekomarzanek", proszę o tylko o cytat.
Data: 25-08-2007, 08:04
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 153
Wyświetleń 33448

Zobacz cały wątek

Księże Jacku, oczywiście że przyjmowanie Pana Jezusa do ust przez animatora tez jest świadectwem. Przeciez nie napisalam , że nie jest. Ja tylko odpowiadalam na to co pisala Maria odnosnie brania na siebie odpowiedzilanosci, kiedy uczestnik widzi animatora przyjmujacego komunie na reke. Forma tez nie jest wazna, tak jak ksiadz napisal jest to kwestia sumienia. Po prostu uwazam. ze mi osobiscie przyjmowanie Pana Jezusa na reke pozwala glebiej ja przezyc. Przeciez kazdemu innemu czlowiekowi nie musi. Pan Jezus jest zawsze Panem Jezusem niezaleznie od tego jak jest przyjmowany.
Data: 2005-08-16, 10:19
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń 2418

Zobacz cały wątek

Cytat:
Proszę oto fragmenty, które czytane literalnie, są sprzeczne ze sobą:
1. W Ewangelii wg św. Mateusza obaj złoczyńcy ukrzyżowani z Panem Jezusem urągiwali Jemu.
2. W Ewangelii wg św. Łukasza tylko jeden złoczyńca urągiwał Mu. Drugi był "Dobrym Łotrem".


Czy to, że w ew. Łukasza nie ma napisane, że "dobry łotr" urągał musi oznaczać, że nie mógł on urągać wcześniej? Mógł. Na początku mógł urągać a później się nawrócił. Mateusz mógł opisać stan "dobrego" łotra przed nawróceniem (czyli, że najpierw było dwóch urągających łotrów), a Łukasz mógł opisać stan "dobrego" łotra po nawróceniu (kiedy już być może przestał urągać). Czy to takie trudne to pojęcia?
Data: Nie Paź 12, 2008 15:07
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 21
Wyświetleń 847

Zobacz cały wątek

Cytat: Określenie typ odnosi się w wykładni biblijnej do osób, przedmiotów lub wydarzeń biblijnych (zazwyczaj w Starym Testamencie, choć w moim zastosowaniu tego słowa można też mówić o dziełach mitopoetycznych), które jest zapowiedzią rzeczywistości objawionych w Nowym Testamencie. Gdy spojrzymy na mity oczami Inklinga-chrześcijanina, to np. Baldr czy Odyn, Ozyrys czy Tammuz objawią nam się jak typy Chrystusa w wymyślonych przez ludzi mitologiach. Frodo byłby też typem Chrystusa w mitologii Tolkiena. W żadnym innym sensie nie zgodziłbym się na łączenie z Panem Jezusem postaci literackiej Froda Bagginsa.



Jeśli temat do bani, wywalić. Jeśli kogoś natycha, pisać. Jeśli temat przetrwa do jutra, to napiszę może coś więcej o Gandalfie.
Data: 16-04-2007, 19:12
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 18
Wyświetleń 3160

Zobacz cały wątek

Pan Jezus pokazuje nam co chcialby w nas uzdrowić-moze to jest tak jak fragment ewangeli Jezus i samarytanka.
http://adonai.pl/sakramenty/?id=1
Ale co z miłosiernym Ojcem??

Bóg, Ojciec miłosierdzia, który pojednał świat ze sobą przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna i zesłał Ducha św. na odpuszczenie grzechów, niech ci udzieli przebaczenia i pokoju, przez posługę Kościoła. I ja odpuszczam tobie grzechy, w Imię Ojca i Syna i Ducha św.

Wydaje mi sie teraz ze spowiedz to spotkanie z Panem Jezusem ktorY pokazuje nam co zle robimy a jesli naprawde załujemy to także spotkanie z Bogiem Ojcem na ktore nas własnie SYN BOŻY PROWADZI.

http://www.videofinder.pl/video/google, ... ienia.html
Data: niedziela, 18 sty 2009, 19:04
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 34
Wyświetleń 507

Zobacz cały wątek

http://www.videofinder.pl/video/google, ... ienia.html
http://www.franciszkanie.net/video/bez- ... relatywizm
http://www.franciszkanie.net/video/bs2- ... w-sumienia

Nie wiedziałem ze należy Rachunek Sumienia robic rzed Panem Jezusem a to naprawde pomaga co do zachowania I Przykazania.
No i modlitwa za otworzenie oczu na grzechy ktorych niezauwazam.

Zapraszam do wpisow pomagajacych okreslić stan wlasnego sumienia i Jego podatności na poznawanie grzechow o których nie wiemy.
Kiedy jest szerokie, waskie ?? Kiedy potrafi powiadomić nas o grzechach o których nie wiemy ze sa naszym udziałem??. Jak je formowac wraz z wiekiem??.
Data: czwartek, 29 sty 2009, 16:43
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń 75

Zobacz cały wątek

Cytat: ...nie znoszę uroczystości Bożego Ciała.


A ja tą uroczystość uwielbiam, im więcej dzieci pięknie przystrojonych z koszyczkami pełnymi płatków kwiatów do sypania przed Monstrancją, tym lepiej. Jest to okazja do pokaznia całemu światu "zewnętrznemu" (poza murami kościołów), jak wielkim szacunkiem otacza się Pana Jezusa. Myślę, że od zawsze przepych stroju związany był z podkreśleniem ważności i szacunku osoby i do osoby. To, że wśród niektórych szacunek i dostojność wzbudzają zazdrość, lub próżność góruje nad treścią życia duchowego, nie jest odkrywcze-tak było od wieków.

Piszecie o wyszukanych strojach na 1 komunię świętą i niektórzy to krytykują - chyba niepotrzebnie, bo to wielki dzień, w którym osoba dostępuje wielkiego zaszczytu spotkania z Panem Jezusem po raz pierwszy w Eucharystii, więc jeśli ktoś chce podkreślić ważność również niepowtarzalnym strojem-to czemu nie, w końcu moda jest elementem piękna naszego ludzkiego umysłu i talentu pochodzącego od Najwyższego.

Odniosę się też do okularów przeciwsłonecznych - czasem ludzie wykorzystują je aby ukryć chore oczy (np.z silnie przekrwionymi białkami lub ropiejącymi oczyma) lub ... siniaki -żeby nie "straszyć". Gdy widzę taką osobę, to nie zastanawiam się, "że to niewłaściwie wygląda", ale co ta osoba ma do ukrycia/czego się wstydzi/co przeżyła i jaką ma w sobie odwagę -przecież przyszła do kościoła narażając się świadomie na ciekawskie/drwiące spojrzenia.
Data: Czw 18 Wrz, 2008 18:50
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 59
Wyświetleń 2548

Zobacz cały wątek

Masz rację, że trwanie w wierności w świecie Tolkiena byłoby bardzo trudne. I coraz trudniejsze. Gdy odpłyną Elfowie Szlachetnego Rodu, zabraknie żywej tradycji o Valarach oraz o samym Eru Ilúvatarze. Ze względu na ciągłą obecność Elfów i tych, którzy są Elfów Przyjaciółmi nie da się jednak porównać tamtego świata z naszym - sprzed Objawienia (o tym świecie założyłem - zapraszam). Taka sytuacja, jak w naszym świecie przed Abrahamem, Mojżeszem i w końcu Panem Jezusem oraz Jego Apostołami (piszę z perspektywy chrześcijańskiej), a w wielu zakątkach świata (zanim tam dotarło Objawienie wraz z misjonarzami) i dziś, zajdzie w Śródziemiu dopiero po odejściu wszystkich elfów i rozpłynięciu się Wiernych (Voronwi?) pośród innych ludów. Nie da się porównać Śródziemia opisanego przez Tolkiena z sytuacją znaną z naszego świata właśnie ze względu na historyczną, ciągłą, żywą tradycję spotkania istot rozumnych z Valarami, którzy przekazali Elfom, a Elfowie Ludziom prawdziwą wiedzę o początkach świata i o Eru.

Jeżeli Arda (jak to czasem opisywał Tolkien) ma być prahistorią naszego świata, to po tysiącach lat Nadzieja pojawi się w najbardziej niespodziewanym miejscu. Nie na północnym-zachodzie, ale na południowym-wschodzie, gdzieś, gdzie w III Erze był Harad. To tam Eru (zwany przez potomków Haradrimów Jahwe) wejdzie w Swój świat, żeby go uzdrowić...

(Sam wolę jednak te fragmenty pism Tolkiena, w których nie identyfikuje on naszego świata z jego fantastycznym światem)
Data: 13-12-2006, 08:42
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 69
Wyświetleń 18014

Zobacz cały wątek

Myślę już teraz po rekolekcjach o spotkaniu z Panem Jezusem na Pasterce, która mi przypomina narodzenie Pana Jezusa w grocie betlejemskiej. Radość z oczekiwania na przyjście Dzieciątka dla wszystkich ludzi, pójdziemy pokłonić się malutkiemu Jezusowi oraz Maryji- Matce Jego a także Józefowi , który Nimi się opiekował. Szopka i siano nam przypomina to miejsce w którym na świat przyszedł Król Królów i Pan Panów. Jezus nie narodził się w rodzinie królewskiej ale w ubogiej rodzinie i ubogiej stajence, byśmy my wszyscy mieli odwagę iść i Go powitać, iść i cieszyć się z Jego przyjścia na świat. Jak pasterze zanieść swoje dary, zanieść swoje czyste serca, odddać hołd Bogu i przyjąć Jezusa do swoich serc. Przyjąć kolejny już raz i do swojego życia noworodzonego dla nas Jezusa. Na Pasterkę zazwyczaj przychodzą tłumy, potem nieco pustoszeją Kościoły ale ten dzień jest jest dla wielu wyjątkowy i nawet idą ci, co sporadycznie chodzą na Mszę Świętą. Nawet ci, co nie znajdują czasu na spotkanie z Bogiem chodzą na rekolekcje, przystępuja do Sakramentu Spowiedzi i przyjmują Komunię Świetą. Opłatek wigilijny to spotkanie w gronie najbliższych, to postne dania przy zapalonej świecy przeważnie zakupionej tej z Caritasu, to wzajemne skaładnie sobie życzeń i wybaczenie sobie urazów. Miła atmosfera domowa, pusty talerzyk dla wędrowca, choinka ozdobiona bombkami i pewnie jakieś mniej lub bardziej bogate prezenty gwiazdkowe. Czas zgody i pojednania, czas wspólnie spędzonego czasu, czas odpoczynku i śpiewania czy słuchania kolęd. Okres przedświąteczny to porządki, zakupy i najważniejsze to dobrze się do nich przygotować, by niczego nam nie zabrakło. Śnieg i gwiazdka, migające światełka to piękna oprawa ale oby nam nie zabrakło uśmiechu, radości, uprzejmości i spotkania z Bogiem, oby mały Jezus narodził się w wielu ludzkich sercach i w nich na zawsze już zamieszkał.
Data: sobota, 20 gru 2008, 22:53
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 34
Wyświetleń 667

Zobacz cały wątek

Cytat: hehehe tu rozmowa idzie trochę za daleko Wydaje mi się, ze pozostaje pw, ale i tak to nie wystarczy żeby poznać Medziugorje.Poza tym to trochę intymna sprawa między mną a Panem Jezusem i Maryją. O takich rzeczach się nie pisze

Cytat: Pewność mam z wielu świadectw, książek, faktów, ocen mariologów, teologów, profesorów, różnorakich komisji i psychologów, a także papieża:)

Cytat: To są lata doświadczeń Aga i nie sposób jest wszystko opisać, aby zobaczyć argumenty "za".

Cytat: Kto będzie chciał to pojedzie, a jeśli nie to nic za to nie grozi Moim zdaniem po prostu warto:) o. Bashobora tez się zastanawiał nad tym i biskup powiedział mu że to go nie zabije



Być może i ja kiedyś pojadę:)
Widzisz Arturo, ja jestem jedną z dużej grupy ludzi, którzy są głęboko wierzący i bardzo związani także z Maryją - którzy nie bardzo wiedzą co mają myśleć o tym co się od lat dzieje w Medjugorie. Kościół jeszcze oficjalnie tych objawień nie uznał. Nie dziw się więc, że temat wraca i pytamy tych, którzy tam byli i czegoś doświadczyli.
Ale oczywiście: szanuję Twoje prawo do niepublikowania bardzo osobistych dla Ciebie spraw.
Data: 2009-01-30, 21:28
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 58
Wyświetleń 1504

Zobacz cały wątek

hehehe tu rozmowa idzie trochę za daleko Wydaje mi się, ze pozostaje pw, ale i tak to nie wystarczy żeby poznać Medziugorje. Poza tym to trochę intymna sprawa między mną a Panem Jezusem i Maryją. O takich rzeczach się nie pisze Pewność mam z wielu świadectw, książek, faktów, ocen mariologów, teologów, profesorów, różnorakich komisji i psychologów, a także papieża:) To są lata doświadczeń Aga i nie sposób jest wszystko opisać, aby zobaczyć argumenty "za". Te które są przeciw zostały już dawno obalone mimo, iż dyskusje toczą się dalej:) Gdybym nie miał pewności nie robiłbym z siebie wariata i nie robiłbym strony broniącej Medziugorja. Samemu jest czasami ciężko i gdyby nie specjaliści od tych spraw to nie dałbym pewnie rady, aczkolwiek nigdy nic nie wiadomo No nic myślę, że na tym poprzestaniemy. Kto będzie chciał to pojedzie, a jeśli nie to nic za to nie grozi Moim zdaniem po prostu warto:) o. Bashobora tez się zastanawiał nad tym i biskup powiedział mu że to go nie zabije
Data: 2009-01-30, 18:07
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 58
Wyświetleń 1504

Zobacz cały wątek

Zauważyłem, że link do kerygmatu SNE zniknął ze strony wspólnotowej.
Może to znaczyć, że wspólnota zmieniła kerygmat [co by się bardzo chwaliło], albo też nie zmieniła go, ale nie chce się z nim dalej afiszować i uznała go za "materiał wewnętrzny".

Co do mojego działania, to nie omieszkam poinformować, że nie ma ono na celu tropienia kogokolwiek, bo nie mam do tego mandatu, ale na zwróceniu uwagi na to, że głoszenie kerygmatu to sprawa zbyt poważna, aby można było pozwolić sobie na takie nieścisłości i przeinaczenia jak w komentowanym [juz usuniętym] tekście.

Dla mnie sprawa jest prosta: jeśli tekst jest wywieszony w Internecie i jest powszechnie dostępny, to wolno go także komentować w Internecie bez pozwolenia Autorów i Redaktorów strony.

Nie jestem wrogiem SNE, jedynie wiem z doświadczenia, jak pewne sformułowania łatwo jest "zdogmatyzować" i jak trudno jest potem przyznać się do błędu. Analogiczną analizę wobec powszechnie znanych "Czterech Prawd Życia Duchowego" przeprowadził swego czasu Tomasz Dyć na stronie apologetycznej:

Jestem pełen podziwu dla zapału ewangelizacyjnego wspólnot SNE i wiem, że wielu z nich udało się już poprawić wiele neoprotestanckich błędów, głównie dzięki mądrym i odpowiedzialnym duszpasterzom.
Niemniej św. Paweł przestrzega nas, że zapał ludzi pełnych gorliwości dla Pana może być źle ukierunkowany, a to może prowadzić do rozminięcia się z Panem Jezusem i Jego Kościołem [por Rz 10,2].
Data: Czw 02 Paź, 2008 17:17
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 32
Wyświetleń 8049

Zobacz cały wątek

Dziękuję Maranto za te słowa którymi udawadniasz nam jak jesteś wartosciową osobą Ja mogę tylko dodać ze bez przebaczania i modlitwy według mnie nie da się spokojnie żyć prawdą jest równiez to że jednego i drugiego trzeba sie uczyć codziennie że nie jest to łatwe ale jeżeli już to będzie gościc w naszym życiu na codzień wtedy jestem przekonana że jest łatwiej i świat nabiera kolorów W moim życiu stawiam (przynajmniej staram się aby tak było)Pana Boga na pierwszym miejscu a wszystkie problemy i radości "obmadlam" traktując modlitwę jako rozmowę szczerą z Panem Jezusem i mogę dać 100% gwarancji że to działa patrząc na swoje życie choć nie powiem że jest łatwe i proste bo nie jest ale jakoś zawsze wychodzę z bardzo dziwnych sytuacji w życiu na plus Podobnie jest z przebaczeniem kiedys ktoś powiedział mi że najlepszym lekarstwem na wrogów jest po prostu uśmiech i króciutka nawet modlitwa w jego intencji nic nie kosztuje a naprawdę działa jestem o tym przekonana Kto nie wierzy niech spróbuje .......
Data: Pon 14 Lis, 2005 17:39
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 3
Wyświetleń 1850

Zobacz cały wątek

Jeszcze pare informacji, ktore rozeslalo Duszpasterstwo Mlodziezy:

Zapraszamy Cię bardzo serdecznie do wspólnego przeżycia rekolekcji przedadwentowych

24 – 26 listopada
(od piątku 18:00 do niedzieli 15:00)

Dni Radości to spotkanie Młodych, którzy chcą pogłębić znajomość z Panem Jezusem przez wspólną modlitwę i spotkania w grupkach dzielenia, a co za tym idzie pogłębić znajomość z drugim człowiekiem. To także czas dzielenia się radością i zapałem płynącym z wiary.

Na Dni Radości przyjadą Młodzi (od licealistów do pracujących) z całej Polski. Zostaniemy przyjęci u rodzin dwóch nowotomyskich parafii.

W programie DR przewidziane są także warsztaty tematyczne. Do wyboru będą: temat biblijny (Walka Jakuba z Bogiem), medytacja w tradycji chrześcijańskiej, oraz opowieści uczestników spotkania w Kalkucie oraz rowerowych pielgrzymów do Rzymu. Nie może zabraknąć warsztatu poświeconego wikliniarstwu (Nowy Tomyśl jest jego światową stolicą!)

Już dziś zgłoś swój udział! Koszt to 15-25zł (Ty wybierasz)
UWAGA! Zgłoszenia do 21/11 (wtorek)

> > > Serdecznie zapraszamy!!! < < <
Data: w Czw Lis 16, 2006 11:14 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 8
Wyświetleń 1697

Zobacz cały wątek

Cytat: Frodo nie ma w sobie niczego z Jezusa, prócz cierpienia. Frodo nie ma z sobie żadnej boskości, jego cierpienie to cierpienie śmiertelnika, który wziął na siebie brzemię całej społeczności. Jezus zaś to Bóg, który wziął na siebie cierpienie ludzkości - śmiertelników. To zupełnie co innego.
Takie naginanie Tolkienowskieog mitu pod interpretację chrześcijańską, moim zdaniem świadczy o absolutnym niezrozumieniu tekstu. We "Władcy" jest całe mnóstwo elementów chrześcijańskich, choć ani razu nie pada słowo "Bóg". Tolkien dokonał czegoś niesamowitego - napisał niereligijny mit chrześcijański


Frodo nie jest Chrystusem Śródziemia! Może jednak być traktowany jako typ Chrystusa w Śródziemiu. Określenie typ odnosi się w wykładni biblijnej do osób, przedmiotów lub wydarzeń biblijnych (zazwyczaj w Starym Testamencie, choć w moim zastosowaniu tego słowa można też mówić o dziełach mitopoetycznych), które jest zapowiedzią rzeczywistości objawionych w Nowym Testamencie. Gdy spojrzymy na mity oczami Inklinga-chrześcijanina, to np. Baldr czy Odyn, Ozyrys czy Tammuz objawią nam się jak typy Chrystusa w wymyślonych przez ludzi mitologiach. Frodo byłby też typem Chrystusa w mitologii Tolkiena. W żadnym innym sensie nie zgodziłbym się na łączenie z Panem Jezusem postaci literackiej Froda Bagginsa.
Data: 26-02-2006, 17:46
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 116
Wyświetleń 33827

Zobacz cały wątek

Oczywiście, że po to przychodzi i że możemy od Niej się uczyć Chwała Panu Napisałem wcześniej, że jest mi łatwiej naśladować Pana Jezusa ponieważ On jest mężczyzną. Podobnie mógłbym napisać, że mógłbym naśladować św. Józefa i tu miałbym jeszcze większe ułatwienie. Ciężko jest czasami naśladować mi Maryję ponieważ występują pewne różnice w osobowościach. Wolę raczej słuchać Jej orędzi poprzez które udziela mi wskazówek jak mam postępować. Wolę odpowiadać na Jej wezwanie, a jeśli chodzi o naśladownictwo to owszem mogę przyglądać się Jej i barć przykład, lecz nie jest to już dla mnie to samo, jak przyglądam się Panu Jezusowi. Mówisz o pokorze i o tym, że Jezus jest cichy i pokorny sercem. Trudno tu rozpatrywać wielkości pokory, ale biorąc przykładowo pod uwagę Drogę Krzyżową, to mi jest łatwiej zjednoczyć się z cierpiącym Panem Jezusem niż z Jego Matką. Podobno jest tak, że kobietom zazwyczaj łatwiej jest się zjednoczyć z Maryją podczas cierpienia i Drogi Krzyżowej. Po prostu nam jako, facetom łatwiej jest się wczuć w cierpienie Pana Jezusa inaczej to podobno odbieramy, podobnie jak Wy inaczej odbieracie cierpienie Maryi. A i w jednym przypadku jak i w drugim, była pokora.
Wiesz, tu powstaje bardzo głęboki temat jeśli chodzi o cnoty. Matka Boża swoim życiem i wzrastaniem w dobru wyćwiczyła w sobie cnoty, które osiągnęły u Niej najwyższy poziom. Kobiety mogą się Jej przyglądać i naśladować Jej postępowanie, Jej życie, wzrastając także w cnotach. Natomiast nasuwa mi się pytanie, czy Pan Jezus jako Bóg-człowiek, miał od urodzenia najwyższy poziom cnót czy również rozwijał je dorastając? Może to głupie pytanie, ale nigdy nie zastanawiałem się nad tym, bo Bóg jest dla mnie najwyższym dobrem, najwyższy w cnotach i sprawa nie podlegała po prostu dyskusji
Data: 2008-07-11, 10:50
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 8
Wyświetleń 469

Zobacz cały wątek

Również spotkałem się w Medziugorje kilka razy z sytuacją ujawnienia się złego ducha. Jak mówią egzorcyści chwila, w której zły duch się ujawnia jest jego przegraną. On nie chce się ujawnić. W 25 rocznicę objawień w czasie, gdy Kapłani weszli w tłum pielgrzymów z Panem Jezusem było słychać krzyki osób, które były pod wpływem złego. Te osoby najprawdopodobniej były opętane zanim przyjechały do Medziugorje. Miałem z przyjaciółmi również osobiste doświadczenie ataku złego. Nie będę o tym pisał, bo to dotyczy innych osób. Takie sytuacje pozwalają niektórym ludziom ujrzeć, że szatan naprawdę istnieje. Moja znajoma opowiadała mi o pewnych młodych ludziach, którzy przyjechali do Medziugorje. Byli zupełnie zamknięci na łaski tego miejsca. Dopiero ujawnienie się złego ducha, otwarło im oczy. Przepraszam, jeżeli coś źle napisałem, ale jestem prostym człowiekiem nie egzorcystą. Polecam świadectwo o. Anzelma Frączka egzorcysty z Częstochowy:

"Na jakimkolwiek miejscu Ja się ukazuję, a ze Mną mój Syn, tam również przychodzi i szatan."(Matka Boża w Medziugorje 28.01.1987)
"Zacznijcie walkę z szatanem przez modlitwę. On pragnie działać teraz, kiedy uświadamiacie sobie jego działanie. Uzbrójcie się przeciwko szatanowi, a zwyciężycie z różańcem w ręku"(Matka Boża w Medziugorje 8.08.1995)
Data: 2008-10-05, 00:33
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń 751
hehehe tu rozmowa idzie trochę za daleko Wydaje mi się, ze pozostaje pw, ale i tak to nie wystarczy żeby poznać Medziugorje. Poza tym to trochę intymna sprawa między mną a Panem Jezusem i Maryją. O takich rzeczach się nie pisze Pewność mam z wielu świadectw, książek, faktów, ocen mariologów, teologów, profesorów, różnorakich komisji i psychologów, a także papieża:) To są lata doświadczeń Aga i nie sposób jest wszystko opisać, aby zobaczyć argumenty "za". Te które są przeciw zostały już dawno obalone mimo, iż dyskusje toczą się dalej:) Gdybym nie miał pewności nie robiłbym z siebie wariata i nie robiłbym strony broniącej Medziugorja. Samemu jest czasami ciężko i gdyby nie specjaliści od tych spraw to nie dałbym pewnie rady, aczkolwiek nigdy nic nie wiadomo No nic myślę, że na tym poprzestaniemy. Kto będzie chciał to pojedzie, a jeśli nie to nic za to nie grozi Moim zdaniem po prostu warto:) o. Bashobora tez się zastanawiał nad tym i biskup powiedział mu że to go nie zabije

Zobacz cały wątek

Każdy pkt regulamin do czegoś się odnosi. Też chciałbym, umieścić w swoim profilu avatar przykładowo z JPII. Punkt 9 regulaminu zabrania mi tego i jest on napisany ze względu na uszanowanie świętości. Na forach katolickich ludzie umieszczają w swoich profilach Krzyże, medaliki, obrazki z Panem Jezusem i Matką Bożą, Figurki, zdjęcia świętych itd. Często na forach podczas dyskusji internetowej dochodzi do nieporozumień, a czasami nawet do kłótni i barku poszanowania drugiej osoby (swojego rozmówcy). Wówczas avatary wyżej wymienione, występujące w profilach, kompletnie nie pasują do pisanych postów. Wyobraźmy sobie, że ja mam w profilu obrazek o. Pio lub twarz Pana Jezusa z Całunu, puszczają mi na forum nerwy i zaczynam kłócić się ze swoim rozmówcą, jednocześnie go obrażając. Jak to wtedy wygląda? Co to wówczas przedstawia i jak to świadczy o danym forum?

Są to osoby święte i również święta jest niektóra symbolika – należy to uszanować.

Jest cała masa avatarów, których można używać. Jeśli chodzi o te medziugorskie to są one przedstawione powyżej. Dodatkowo jest podane narzędzie do przerabiania zdjęć na avatary.
Co prawda występują w nich figurki i krzyże, ale nie są one centralną koncepcją zdjęcia. Te avatary przedstawiają miejsca lub wydarzenie. Przykładowo na jednym jest Krzyż z góry Kriżevac, ale nie o Krzyż chodzi, a o migające słońce, co było niejednokrotnym przypadkiem w Medziugorju.
Jest też jeden z niebieskim krzyżem i figurką, ale ten avatar przedstawia akurat miejsce objawień.

Reasumując wszystko zależy od myśli danego użytkownika. Jeśli już jest to konieczne, to można we własnym avatarze przedstawiać przykładowo figurkę Matki Bożej, ale avatar nie powinien o niej mówić, lecz przykładowo o krajobrazie Medziugorja.

Czy to nakreśliło jakoś sprawę 9 pkt regulaminu?
Data: 2008-12-01, 11:45
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń 400

Zobacz cały wątek

Zgadzam się z ta_malutka, ze już uczyniłaś krok.

Piszesz, że nie chcesz mieć nic wspólnego z ludźmi, że nie chcesz żyć. A zobacz, Ty szukasz ludzi, dowodem jest to, że tu się wypowiadasz i każdemu udzielasz odpowiedzi. Z KTOS dopytywałaś się skąd jest, skąd zna parafię...interesuje Cię to, interesuje Cię drugi człowiek. Więc nie jesteś wrogiem innych ludzi.
Piszesz, że nie chcesz żyć, bo chcesz spotkać się z Panem Jezusem Chrystusem. I co Mu powiesz? Że co zrobiłaś dobrego na ziemi? A jak zapyta czy Go szukałaś w innych sercach? Co powiesz? Jak zapyta kogo kochałaś? Kogo zmieniłaś? Jak wypełniłaś najważniejsze Boże przykazanie? Powiesz "Nienawidziłam ludzi, ale Ciebie kochałam!"

"A Król im odpowie: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili". (Mt 25, 40)

Wiesz, że masz problem. Szukasz pomocy, rady jak z tym wygrać. Jesteś świadoma swej niezręczności (mam nadzieję, że dobre użyłam słowo) i to oznacza, że Ty chcesz to zmienić, chcesz żyć tak jak Pan przykazuje. Należysz do wspólnoty, jesteś otwarta nie tylko na ludzi, ale i na świat, na ludzkie problemy. Myślę, że sobie poradzisz. Dzięki miłośći tak mocnej do Jezusa Chrystusa Pan pomoże Ci pokochać innych.
Data: 3 lut 2009, o 21:22
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 20
Wyświetleń 184

Zobacz cały wątek

Cytat: 1.A mamy ?

Cytat: A to skąd Ksiądz wziął ?!!

Cytat: A tak w ogóle , to do czego Ksiądz zmierza ?

Cytat: Pana Boga też chyba trochę się boję, nie wiem czemu. Wcale nie odczuwam Jego ojcowskiej dobroci, raczej odczuwam lęk przed Nim. Tylko z Panem Jezusem się przyjaźnię i mogę powiedzieć, że Go naprawdę "lubię".
Z czego to wszystko się bierze? I jak to zmienić?



I tak jak Aga pisze, często właśnie w kategoriach leku rozważa się dywagacje teologiczne, które bardziej lub mniej frapują ludzi. Ja tam nie boję się twierdzić, iż można poddać w wątpliwość misje głoszenia Ewangelii w Kościele Katolickim. Co nie znaczy, że mam ku temu stosowne, nie dyskutowalne argumenty, bo tak nie jest. Ale dla zabawy sui generis lubię zbudować antytezę, do tezy, by powołać do istnienia syntezę i skonfrontować ją z Magisterium Kościoła. Raz, że to ćwiczenie szarych komórek; dwa - jak się póki co przekonuję z efektów - widoczny znak działania Ducha Świętego.
Data: Pon 14 Lip, 2008 22:22
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 28
Wyświetleń 1168

Zobacz cały wątek

Ja jako katolik oczywiście obchodzę Święte Triduum paschalne tak jak to vosia krótko streściła. Jednak chciałbym się podzelić małymi, osobistymi przeżyciami...

Czas tych trzech dni dla mnie jest bardzo trudny duchowo i zarazem fizycznie, i psychicznie! Funkcja, którą pełnie w parafi nie pozwala mi na swobodne przeżywanie liturgii tych dni musze wraz z wikarym, opiekującym się służbą liturguczną nad wszystkim czuwać, wszystko kontrolować. Zazwyczaj żyję wtedy w ogormnym stresie, wszystko musze mieć pod ręką i nic mnie nie może zaskoczyć. To bardzo trudne i odpowiedzialne zadanie, chyba nie na moje barki... od rana W te trzy dni odbywają się u nas w kościele próby służby liturgicznej, czyli od rana jestem zapracowany po to by ludzie przychodzący w ten wyjątkowy czas do świątyni mogli bez problemu uczestniczyć w harmonijnej modlitwie Liturgicznej Kościoła, żeby nic ich nie rozpraszało podczas modlitwy (np, że któryś lektor nie wiem co ma robić ). Dlatego zazwyczaj po Wielkim Tygodniu jestem wykończony, ale raczej zbieram pochwały od księdza proboszcza za pracę i podziękowania

Teraz troszkę z innej beczki...
Gdy byłem mały, babcia zabrała mnie w Wielki Piątek do Kościoła. Jak wiadomo w tym dniu Jezus Chrystus zostaje przeniesiony do grobu. Po zakończeniu Liturgi klęczałem przed Panem Jezusem razem z babcią i widziałem jak po policzkach spływają jej łzy... popatrzyła na mnie i powiedziała: "popatrz, Pan Jezus umarł". Byłem wtedy mały, ze zdzwieniem popatrzyłem na monstracje i powiedziałem: "babciu, przecież w niedziele zmartwychwstanie!"
Data: 2007-03-17, 00:01
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 7
Wyświetleń 353

Zobacz cały wątek

Cytat: Ta konwersja to tak bo my z Oazy? Bo akurat ostatnio boję się takich konwersji wszystkiego w Oazę.

Cytat: No dobra ale co jest celem tej parafiady? Spotkanie z Panem w sporcie czy w modlitwie?

Cytat: Może zacząć Mszą Świętą. I z tą łaską przyjętym Panem Jezusem zacząć współzawodnictwo

Cytat: Msza Święta na początek!!!!!

Cytat: Odradzam dzieci do 20 trzymać. Względ praktyczny ty jesteś za nie
odpowiedzialne.

Cytat: jaesli chodzi o czas, to moze zaprosic rodziców, jakby sie przedłuzyło to zabiora dzieciaki bezpiecznie do domów
albo lepiej. zrobic ok. 19 na zakonczenie imprezy grilla z kiełbaskami i zaprosic na ten punkt WSZYSTKICH rodziców, ktorzy potem zabiora dzieci do domów bezpiecznie a i problem czasu bedzie rozwiązany.

Cytat: A może najlepiej coś o Panu Jezusie ? To są z tego co piszesz dzieci. Delikatnie można tylko dopowiedzieć ale nie audycje informacyjne o Ruchu. Niech najpierw spotykają Jezusa w swoim życiu...


W formie kazania metodą "z kamerą wśród zwierząt" (bez obrazy dla kogokolwiek)? Chyba już mam wykonawcę .
Pojawia się tylko problem, jak pogodzić mszę o 18 z decybelami. Chyba przeniesiemy się wtedy do domu katechetycznego, a wtedy będzie czas na przygotowanie kiełbasek, ale mniejsza o to.

Wielkie dzięki za pomoc, z góry dziękuję również za ewentualne kolejne posty.
Data: 19-08-2007, 20:48
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 3
Wyświetleń 1051

Zobacz cały wątek

Właściwie to zacząłem pisać o tym, że temat wogóle nie warty dyskusji, bo sytuacja z tematu jest kuriozalna. Ale od razu przypomniałem sobie ile razy w moim życiu OT TAK nie pomodliłem się. Sytuacja nalogiczna. Jednej nocy się modlę, dostaję łaskę od Pana, a następnego dnia OT TAK sobie o modlitwie zapominam, a przecież Pan Bóg znowu chciał ze mną porozmawiać. Oczywiście można powiedzieć, że to co innego niż Komunia Święta, ale jednak jest to rezygnacja z jakiegoś dobra. Pytanie czemu rezygnuję z modlitwy? No moze dlatego, że ulegam pokusie. Pytanie czemu ktoś maiłby nie pójść do Komunii Świętej? Ano może dlatego, że uległ pokusie. To takie moje przemyślenia w tym temacie.

Ale myślę, że głosy oburzenia jakie tu już padły nie są w tym przypadku czymś złym, bo jeśli sytuacja w której możemy się spotkać z Panem Jezusem w Eucharystii, a tego nie robimy jest dla kogoś nie do pomyślenia, to świadczy to o tym, że rozumie i ceni wartość rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii.
Data: 31-08-2007, 19:13
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 104
Wyświetleń 3547

Zobacz cały wątek

Cytat: a czy to Frycowa zamiast bić brawo strzelała palcami?

Ojej ktoś zapamiętał nasze braffka. Tak to my strzelaliśmy palcami. I DW był naiesamowity.

A Katie Black - ja zdecydowanie nie mówiłam, nie pisałam, że Groń to tylko miejsce. Ale chcodziło mi o to, że co roku jest straszny nawał opinii, pod tytułem: JEDŹCIE DO GRONIA!! I wąłsciwie, żaden ośrodek na II poze Groniem się nie liczy. A według mnie to nieprawda. Byłam we Frycowej i były to świetne rekolekcje. I myślę, że w jakimś stopniu powodem było również to, zę nie jest tak łatwo, nie ma takiego odosobnienia, wyciszenia, kaplicę z Panem Jezusem robiliśmy sami w jednej z klas. I myślę, że to też wpływa - nie ma za prosto . A w Groniu nie byłam, więc nie naguję tego, że jest tam świetnie. Nawet myślę, że jest. Ale nie należy stwierdzać od razu ze jechać można tylko do Gronia, a Ci którzy się do neigo nie dostaną i pojadą do Frycowej czy Czchowa są w pewien sposób gorsi - bo czasmi odbieram takie wrażenie jak czytam te wszystkie posty. I chodzi mi o to, że rekolekcje we Frycowej też są dobre, też są II stopniem i też można fantastycznie przeżyć i tego wam żeyczę, zwłąszcza, że prawdopodobnie w tym roku nie pojadę na rekolekcje. I ksiedza Bogdała jako Moderatora po raz kolejny gorąco polecam!!!!!

Padło pytanie o I turnus we Frycowej - miałam kilkoro znajomych, którzy pojechali na I turnus i powiadali, że było fajnie i mieli ekstra rekolekcje, więc myślę, że również warte polecenia. Chociaż bardziej polecam II (a dlaczego to juz wiecie )
Data: 2008-04-12, 11:47
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 80
Wyświetleń 3343

Zobacz cały wątek

Cytat:
Proszę oto fragmenty, które czytane literalnie, są sprzeczne ze sobą:
1. W Ewangelii wg św. Mateusza obaj złoczyńcy ukrzyżowani z Panem Jezusem urągiwali Jemu.
2. W Ewangelii wg św. Łukasza tylko jeden złoczyńca urągiwał Mu. Drugi był "Dobrym Łotrem".


Czy to, że w ew. Łukasza nie ma napisane, że "dobry łotr" urągał musi oznaczać, że nie mógł on urągać wcześniej? Mógł. Na początku mógł urągać a później się nawrócił. Mateusz mógł opisać stan "dobrego" łotra przed nawróceniem (czyli, że najpierw było dwóch urągających łotrów), a Łukasz mógł opisać stan "dobrego" łotra po nawróceniu (kiedy już być może przestał urągać). Czy to takie trudne to pojęcia?

Prawdę mówiąc dla mnie trudne - z tego fragmentu nie wyczytałem tego a i teraz - po powtórnym przeczytaniu nadal nie. Ale nie oto mi tu chodzi (o zgodność naszych zdań), gdyż żaden ze mnie autorytet. Widzę ponadto, że dla innych też Twoja interpretacja się nie narzuciła. Właśnie o to mi chodziło. Podać fragment, który nie jest oczywisty dla interpretacji i zobaczyć w jaki sposób problem jest rozwiązywany. Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Czy mogę ją tak ująć: "W przypadku niejasności kierujesz się swoim rozsądkiem". Czy taka jest - wg Twojej opinii - zasada protestantów.

Franciszek.
Data: Nie Paź 12, 2008 15:42
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 21
Wyświetleń 847

Zobacz cały wątek

Cytat:.Wiele razy obrażałam się za byle jaki głupi żart. Chciałabym mieć kiedś taką wiarę jaką mają inni np. ksiądz - katecheta. Jednak chyba tego nie osiągnę, jestem zbyt uległa... Nawet nie potrafię się wziąść w garść i iść do spowiedzi.


Wiesz...nie pragnij wiary 'takiej jak' u innych ludzi. Zacznij pragnąć swojej:)
Chodzi mi o to, że chyba za bardzo skupiasz się na porównywaniu się do innych. I prze to czujesz się niedowartościowana, 'beznadziejna'.
Każdy z nas jest indywidualności, mamy różne potrzeby, również duchowe. Zacznij szukać swoich. W sobie. Zapytaj siebie, co czujesz.
Lubisz siebie? Akceptujesz?

Co do spowiedzi... Mam taka małą radę. jeśli nie możesz się 'zebrać', pójdź na adorację. I przed Panem Jezusem powiedz, że nie potrafisz. Że masz dość. Możesz się nawet z Nim pokłócić. Powiedzieć wszystko co Cię boli. tylko mów to do NIEGO. I to będzie pierwszy krok do pojednania. Przyjaciele mówią sobie o wszystkim. A On chce być Twoim przyjacielem.
pozdrawiam:D
Data: 3 lut 2009, o 16:58
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 8
Wyświetleń 594

Zobacz cały wątek

Cytat: gdziekolwiek byście się znaleźli byście rozumieli.


Tylko pod warunkiem, że znalibyśmy biegle łacinę.
I chyba o to głównie chodzi.
Co naprawdę napisałam już na pierwszej stronie tego wątku

W kółko to samo.

Czy to jest naprawdę nieważne czy i jak ktoś przeżywa Eucharystię?
Czy to coś zdrożnego, że chce ją w całości przeżywać jako źródło i szczyt swego życia? Że chce się modlić włączajac się całym sobą w słowa kolekty, prefacji i wszystkich innych modlitw?

Pisałam już parę razy, że rozumiem i nie mam nic przeciwko temu, że dla czyjegoś przeżywania wiary potrzebna jest mu msza święta po łacinie czy tzw. "trydencka" - to nie musi być to samo przecież - byle nie oznaczało to schizmy i byle było to budowaniem relacji z Panem Jezusem a nie tylko wyrazem zewnętrznej pobożności (analogiczne wymagania jak wobec jak mszy świętej w języku narodowym).
Oczekuję od Ciebie i paru innych osób tego samego zrozumienia i szacunku - że ktoś inny przeżywa Eucharystię inaczej i w tym przezywaniu i budowaniu jednosć z Chrystusem bardzo mu pomaga rozumienie języka.

Ja osobiście uważam, że fakt iż to Kościoł dopuścil języki narodowe na Eucharystii jest wystarcząjacym uzasadnieniem.
Data: 16-01-2009, 21:46
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 75
Wyświetleń 2314

Zobacz cały wątek

Witam wszystkich zgromadzonych
Dla wtajemiczonych nazywam się Fabian ale ksywę mam Bogdan tak już było jest i będzie
Otóż może i jestem młody ale trochę pojęcia na temat Pana Boga mam
Otóż moja historyjka z Panem Jezusem była taka:
Do tamtego roku wierzyłem, raz nie wierzyłem, wiecie takie olewanie sobie, modlitewka wieczorna i już. Aż nie wiedzieć czemu trafiłem do sławnego RAINBOW HARVEST CAMP (takie kolonie) gdzie przez 2 tygodnie uczymy się języka angielskiego oraz Boga I po tych koloniach zrozumiałem co to znaczy wierzyć w Boga. Teraz mogę się nazwać chrześcijaninem. Ciągle mam nowe pytania na temat wiary, a odpowiedzi dostaję od moich przyjaciół z RHC Bartka, Luki i Tomiego Może też sa na tym forum Przybyłem tutaj aby dokładniej to znaczy jeszcze dokładniej poznać Pana Boga (Jezuu jak sobie myśle jak nie byłem wierzący, i zacząłem się nawracać, byłem z nim na Mister Jesus )oraz dostać więcej porad na temat ewangelizacji, otóż stawiłem sobie za cel nawracać innych, jak na razie rówieśników. (nie chcę się chwalić ale mam na koncie 4 osoby które wstąpiły do naszego grona i poznały i wierzą w Jezusa Zbawiciela)
Spodziewam się ostrych dyskusji, bo takie lubię
(Nie uważam się katolikiem tylko chrześcijaninem, ale chodzę na katolickie lekcję religii i wliczyłem sobie to jako pasja kłócić się z siostrą zakonną O właśnie, pozdrowienia dla niej A jeszcze, dla zainteresowanych mieszkam w Łowiczu

Może pomieszałem ale goni mnie czas, tyle ode mnie, pozdrowienia
Data: 2007-02-09, 22:27
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 3
Wyświetleń 942

Zobacz cały wątek

Cytat:Przekazując mu pewne wartości płynące z modlitwy czy skramentów( uspokojenie, nadzieję, siłę) zamykamy je niejako na inne formy, które daja taki sam efekt np joga. Jak tu pogodzic taka kwestie. Ucząc dziecko o jodze zdradzamy niejako swoje wartości.


Nie zgadzam się,ze joga daje takie same efekty co sakramenty,jakiś czas temu zaczęłam ćwiczyć jogę i dla mnie jest duża różnica w sferze duchowej.Bóg przez Sakramenty potrafi nawet uzdrawiać.Oto co dają Sakramenty:
1.CHRZEST. Włącza nas we wspólnotę Kościoła i zmazuje grzech pierworodny.
2.BIERZMOWANIE. ‼przez sakrament bierzmowania jeszcze ściślej wiążą się z Kościołem, otrzymują szczególną moc Ducha Świętego i w ten sposób jeszcze mocniej zobowiązani są, jako prawdziwi świadkowie Chrystusa, do szerzenia wiary słowem i uczynkiem oraz do bronienia jej” (KK 11).
3.NAJŚWIĘTSZY SAKRAMENT. Jednoczy nas z Panem Jezusem i z ludźmi w jedną
rodzinę dzieci Bożych, wzmacnia miłość, pomnaża laskę uświęcającą i daje wiele jeszcze innych łask.
4.POKUTA. Jest to Sakrament, w którym kapłan w zastępstwie Pana
Jezusa odpuszcza nam grzechy.
5.NAMASZCZENIE CHORYCH. To Sakrament, w którym Pan Jezus
włącza cierpienia chorego w swoją Mękę, odpuszcza grzechy,
udziela szczególne łaski. Sakrament Chorych niekiedy przynosi
ulgę w cierpieniach, a nawet przywraca zdrowie.
6.KAPŁAŃSTWO. W tym Sakramencie Jezus daje władzę składania Ofiary Mszy Św.,udzielania Sakramentów. I odpuszczania grzechów w imię Jezusa i całej Trójcy Przenajświętszej.
7.MAŁŻEŃSTWO. Jednoczy dwoje ludzi w "jedno ciało", w jeden nierozerwalny aż do śmierci jednego z małżonków związek,którego celem jest obdarowywanie siebie nawzajem,pomnażanie cnót,wspólne szczęśliwe życie w Bogu, no i oczywiście otwarcie się na posiadanie potomstwa.
Więc widzisz,że dla katolików to kolosalna różnica między jogą a Sakramentami.Pozdrawiam.
Data: 5 sie 2008, o 09:14
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 55
Wyświetleń 1592

Zobacz cały wątek

Przyznam że dla mnie jest takie dziwne sam dzisiaj się modliłem przed Panem Jezusem Miłosiernym w kaplicy w Krakowskich Łagiewnikach nie mniej myśle że jakby mi przyszło trzy godziny czy więcej a gdzie obowiązki np. rodzinne czy inne nie zbyt to rozumie i na koniec chcę powiedzieć że mozna z nadzieją patrzeć w przyszłośc bo czy Łagiewniki czy bazylika Mariacka w rynku Krakowskim gdzie też jest wystawiony Najświętszy sakrament jest mnóstwo młodych ludzi którzy się naprawdę modlą pozdr.kazek
Data: 2008-11-12, 14:19
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 14
Wyświetleń 559

Zobacz cały wątek

Cytat: markulus napisał/a:
fantomik napisał/a:
65. Rzekł więc: Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca.
66. Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło.

[...]

Bardziej ciekawe jest dlaczego Chrystus im powiedział to co powiedział oraz to co powiedział w tym kontekście


Ludzie szli za Jezusem bo wiedzieli cuda które On czynił( rozmnożenie żywności, uzdrowienia, wyganianie demonów....), On natomiast mówił im czego tak naprawdę oczekuje od człowieka.
J 6:40 Bw "A to jest wola Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w niego, miał żywot wieczny, a Ja go wzbudzę w dniu ostatecznym."
J 6:51 Bw "Ja jestem chlebem żywym, który z nieba zstąpił; jeśli kto spożywać będzie ten chleb, żyć będzie na wieki; a chleb, który Ja dam, to ciało moje, które Ja oddam za żywot świata."
J 6:52 Bw "Wtedy sprzeczali się Żydzi między sobą, mówiąc: Jakże Ten może dać nam swoje ciało do jedzenia?"
Dalej mamy to że wielu mówiło "twarda to mowa".....i odeszli. Myślę ze do końca nie rozumieli tego co im Jezus mówił i nie mogli się z tym zgodzić - bo jak żyd może jeść czyjeś ciało i pić czyjąś krew. Piotr chyba też był zszokowany tym co słyszał (jak każdy żyd), dlatego Jezus zwraca się do Niego "Też chcesz odejść?" ( to idź droga wolna - moje dopowiedzenie) I wtedy Piotr mówi jedne z piękniejszych wyznan (dla mnie), które mamy zapisane w Bożym Słowie
J 6:68 Bw "Odpowiedział mu Szymon Piotr: Panie! Do kogo pójdziemy? Ty masz słowa żywota wiecznego."
J 6:69 Bw "A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Chrystusem, Synem Boga żywego."
Wiele razy w swojej wędrówce za Panem Jezusem nie zawsze wszystko rozumiem nie zawsze są sprzyjajace okoliczności. Czasami przychodzi zwatpienie, pojawiają się pytania czy warto gdy człowiek idzie przez dolinę cienia smierci? Świat niesie tyle możliwości aby ułożyć sobie zycie niezależnie od bożej woli. I wtedy(czasami w łzach i na kolanach) uciekam do mojego Boga powtarzając za Piotrem :Panie ja nie mam dokąd iść
a za Dawidem
Ps 143:8 Bw "Daj mi o świcie doznać łaski twojej, Bo tobie ufam! Wskaż mi drogę, którą mam iść, Bo ku tobie podnoszę duszę moją!"
Ps 143:9 Bw "Ratuj mnie od nieprzyjaciół moich, Panie, Do ciebie się uciekam!"
Ps 143:10 Bw "Naucz mnie czynić wolę swoją,Bo Ty jesteś Bogiem moim. Niech dobry duch twój prowadzi mnie Po równej ziemi!"
Ps 143:11 Bw "Dla imienia swego, Panie, zachowaj mnie!W sprawiedliwości swojej wywiedź mnie z niedoli!"
Ps 143:12 Bw "Przez łaskę swą wytrać nieprzyjaciół moich I wygub wszystkich dręczycieli moich, Bom ja sługa twój!"
Data: Nie Gru 21, 2008 17:28
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 124
Wyświetleń 1771

Zobacz cały wątek

http://www.videofinder.pl/video/google, ... ienia.html
Nie wiedziałem ze należy Rachunek Sumienia robic rzed Panem Jezusem a to naprawde pomaga co do zachowania I Przykazania.
No i modlitwa za otworzenie oczu na grzechy ktorych niezauwazam.
Data: czwartek, 29 sty 2009, 13:32
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń 122

Zobacz cały wątek

Sw. Nikodem

O Nikodemie posiadamy skąpe wiadomości, ale za to z Ewangelii. Pisze o nim św. Jan Apostoł. Nazywa on go "dostojnikiem żydowskim". Na ten tytuł zasłużył sobie Nikodem zapewne majątkiem, pochodzeniem i wpływami, jakimi się cieszył wśród starszyzny żydowskiej. Należał on do stronnictwa faryzeuszów (J 7, 45-52; 19, 39-42) - do patriotów żydowskich, wyróżniających się przywiązaniem do ojczyzny i wiary. Zaraz na początku publicznej działalności Pana Jezusa Nikodem zainteresował się Jego osobą i nauką. Cuda, których był świadkiem, dawały mu gwarancję, że ma do czynienia z człowiekiem niezwykłym, co najmniej z prorokiem. Zaintrygowany, bał się jednak jawnie opowiedzieć za Nim. Dlatego przybył do Jezusa w nocy o umówionej z Nim porze. Dialog, jaki wówczas przeprowadził Nikodem z Panem Jezusem, należy do najpiękniejszych kart Ewangelii (J 3, 1-22).
Kiedy Sanhedryn (najwyższa rada żydowska) wydał na Jezusa Chrystusa wyrok śmierci bez przeprowadzenia formalnego nad Nim sądu, Nikodem zaprotestował przeciw takiemu postępowaniu stanowczo: "Czy prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha i zbada, co czyni?" (J 7, 49-52). Ta odważna obrona musiała zaskoczyć Sanhedryn. Dlatego niektórzy odezwali się z przekąsem: "Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj, zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei". Nikodem jednak musiał mieć oparcie także u innych, skoro wówczas nie uchwalono niczego przeciwko Chrystusowi Panu, bo wszyscy "rozeszli się - każdy do swego domu".
Najodważniej Nikodem wystąpił z okazji pogrzebu Jezusa. Gdy wszyscy Apostołowie uciekali (poza św. Janem, który Mu towarzyszył aż do śmierci krzyżowej), Nikodem zakupił sto funtów kosztownych olejków i wraz z Józefem z Arymatei zabrał się do namaszczenia ciała Pana Jezusa:

Przybył także Nikodem; ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa w nocy, i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu. Zabrali więc ciało Jezusa i obwiązali je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania (J 19, 39-40).

Ówczesny funt wynosił 325 gramów. Nikodem przyniósł więc ponad 30 kilogramów zakupionych wonności, aby zabezpieczyć ciało Pana Jezusa od zepsucia. Był to piękny i bardzo kosztowny gest dla Zbawiciela.

Święty Nikodem Według św. Lucjana, który w roku 415 odkrył śmiertelne szczątki św. Nikodema wraz z relikwiami św. Szczepana, Nikodem miał przyjąć chrzest z rąk świętych Piotra i Jana. Poniósł śmierć męczeńską z rąk Żydów. Pochowany został w Kefaz-Gamla. Na początku XX w. znaleziono tu szczątki bazyliki świętych Szczepana i Nikodema.

Zródło:
Data: 03-05-2007, 11:27
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 36
Wyświetleń 24093

Zobacz cały wątek

Cytat: Dla mnie, każdy może wierzyć w co chce, byle nie na siłę.


A jednak Pan Jezus posyła nas, chrześcijan, w świat, żebyśmy na różne sposoby, zgodnie ze swoim powołaniem, świadczyli o Nim i o ogłoszonej przez Niego dobrej nowinie, o której wiemy (bo Mu wierzymy), że jest TĄ prawdą, jedną jedyną, najprawdziwszą. Może masz na ten temat zupełnie inne zdanie, ale nie wierzę, że gdy ktoś wie, że coś jest pożyteczne i dobroczynne, że coś jest lekiem dla każdego człowieka, to będzie to coś chował przed innymi, zamykał w prywatności swoich przekonań. Nie wierzę tym, którzy twierdzą, że jest im obojętne w co wierzą inni. Myślę, że często mówią tak po to, żeby przekonać mimo wszystko do swojego światopoglądu - światopoglądu, w którym sprawy duchowe mają drugorzędne znaczenie... Gdyby im nie zależało na przekonaniu do swoich racji, nie pisaliby i nie mówili o tym, że "każdy może sobie wierzyć w co chce".

Dziś w tym małym fragmencie świata i historii żyjemy sobie w ustroju społecznym, który chce respektować ludzką wolność wyboru. Ale proszę rzeczników indyferentyzmu i tolerancji o mały wysiłek. Wyobraźcie sobie, załóżcie na chwilkę, że Kościół katolicki jednak ma rację (pliz, spróbujcie...), że człowiek jest w wielkim niebezpieczeństwie, że Nieprzyjaciel chce nas zniszczyć, podsuwając różne iluzje oddalające od Boga, a jedyna droga ratunku, życia i szczęścia prowadzi przez bardzo wąską bramę - zjednoczenie z Panem Jezusem w Jego Kościele. Zrozumiecie wtedy dlaczego nie umiemy pogodzić się z tym, że ktoś jest apostatą lub heretykiem, że sami mamy tak wiele wyrzutów sumienia, bo zdajemy sobie sprawę z tego, jak łatwo zbłądzić i wpaść w ręce diabła, że jesteśmy tacy niespokojni, tak bardzo wścibiamy nos w różne ludzkie sprawy, w życie innych. To jest solidarność, to jest poczucie odpowiedzialności, to jest często - mam nadzieję - po prostu miłość do innych ludzi. Choć dla tych innych wydaje się ona często tak przykra i uciążliwa. Pan Jezus mówił, że nie będzie lekko, ale mamy być "solą ziemi". Bez tej "słoności" chrześcijaństwo nie byłoby chrześcijaństwem.

Co do islamu (nazwy religii piszemy małą literą), niepokojące jest to, że Mahomet nawoływał w Koranie do krwawego, pełnego przemocy dżihadu - nie ma zaś w tej księdze żadnego przykazania miłości nieprzyjaciół, które obracałoby owe nawoływania w metaforę walki duchowej. Tam chodzi o jak najbardziej materialną, dosłowną walkę z innymi ludźmi, nie zaś z grzechami. Nowy Testament w Biblii wszelkie brutalne i nienawistne opisy Starego Testamentu przemienia w metafory przykazaniem bezwarunkowej miłości. Dlatego chrześcijanin, który by usprawiedliwiał zbrodnię Biblią, błądzi. Inaczej niż muzułmanin...
Data: 27-03-2008, 15:38
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 223
Wyświetleń 36409

Zobacz cały wątek

Hej! Nie chiałabym się zbytnio powtarzać, ale moim zdaniem we Władcy Pierścieni Tolkien UMIEŚCIŁ przesłanie chrześcijańskie, dlatego głównie, że wiara katolicka była częścią jego życia, której nie potrafiłby się wyrzec, i tak samo jest jak, np. ktoś kocha konie i pisze książki, niekoniecznie tylko takie gdzie cała akcja toczy się wokół jego ukochanych zwierząt, ale w każdym swoim dziele zamieściłby pewnie jakieś odniesienie, aluzję do koni...(może przesadziłąm?) bo chciałby się z innymi podzielić swoją pasją...Dużo mogłabym tu napisać o moich przeżyciach i odczuciach (czytałam : Znaleźć Boga we Władcy Pierśieni i Tolkien, Mit i Łaska) ale zdaje mi się, ze Adaneth wyjęła mi to wszystko z ust...
Władca Pierścieni jest dla mnie tak osobistą lekturą, ze trudno mi nawet opisać co czułam i co czuje...
Na myśl nasunęła mi się taka refleksja, że Tolkien nie umieścił w Śródziemiu jakiejś konkretnej wiary (np.chrzescijańskiej) bo może to by niektórych raziło, tzn. nie mówię, ze zrezygnował z wartości jakie mógłby, chciałby przekazać ale postanowił je opisać w sposób bardziej subtelny, tak, żeby każdy czytelnik sam musiał dojść o co tu naprawdę chodzi. On tylko jakby rozpoczął temat, a nam daje wolną rękę, co z tym zrobimy, jak rozszyfrujemy majstersztyk Tolkiena, to już nasza sprawa. Może ktoś po przeczytaniu WP, poruszy się, uderzą go obrazy tak głęboko chrześcijańskie ( choć sam nie będzie sobie z tego zdawał sprawy), może to nim tak potrząśnie, lub wręcz przeciwnie tylko zagilgocze, że po jakimś czasie odnajdzie Prawdę. Nawróci się. Tolkien napewno byłby szczęśliwy, jeśli dowiedziałby się, że dzięki jego książce choć jeden człowiek stał się lepszy, odnalazł Boga. Odnalazł Boga we Władcy Pierścieni. Ja sama czasem się zastanawiam, czy nie byłabym innym człowiekiem, gdybym nie przeczytała epopei Tolkiena. Bardzo możliwe, że moje zycie byłoby inne, mniej radosne, barwne, piękne. To się nazywa CZAR WŁADCY PIERŚCIENI. Porywa i niesie jak orzeł w szponach swoją ofiarę. NIe puszcza.
Jeszcze jedna rzecz do Tinuviel: a propos tego, że Tolkien mógłby nie chcieć aby porównywać postacie jego powieści z Panem Jezusem czy Matką Boską. A Earendil, który wyruszył na swoim statku ryzykując zycie błagać Valarów o miłosierdzie, został w końcu wysłuchany i umieszczony na sklepieniu jako najjasniejsza gwiazda świecąca ludziom na znak nadziei??? To nie algoria do ofiary Pana Jezusa??? Widziałam także kiedyś porównanie Galadrieli z Maryją. Ideał czystości i piękna. Czyż nie???
pozdrawiam...i dla wszystkich szukających światła w Śródziemiu:
Eala Earendel engla beorthast ofer Middageard monnum sended...

<'///><

Poprawiłam w tym poście jedenaście błędów ortograficznych. Pomniejszych literówek się nie czepiałam. Wielka prośba - czytaj swoje posty po wysłaniu i korzystaj z funkcji "edytuj", dobrze? - Adaneth
Data: 12-02-2005, 20:13
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 116
Wyświetleń 33827

Zobacz cały wątek

Metamorphosis, dobrze, ze sobie obejrzales, ale nie przejmuj sie. Wazna jest tylko jedna wspolnota - z Panem Jezusem i tylko brak tej wspolnoty powinien wywolywac poczucie przygnebienia w czlowieku. Jesli wywoluje, to dobrze.
Data: Wto Lut 03, 2009 08:31
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 17
Wyświetleń 433

Zobacz cały wątek

Cytat: Dlatego proponuję do studiowania z polskich przekładów trzy najbardziej znane tj Biblię Warszawską, Biblię Gdańską i Biblię Tysiąclecia.


Niech więc będą te wydania.

Proszę oto fragmenty, które czytane literalnie, są sprzeczne ze sobą:
1. W Ewangelii wg św. Mateusza obaj złoczyńcy ukrzyżowani z Panem Jezusem urągiwali Jemu.
2. W Ewangelii wg św. Łukasza tylko jeden złoczyńca urągiwał Mu. Drugi był "Dobrym Łotrem".

Proszę nie spieszcie się z omawianiem tych fragmentów. NIE O TO MI CHODZI!

Literalnie - w sensie logiki - mamy sprzeczność. Moja teza jest taka, że nie da się wyjaśnić tej i podobnych sprzeczności w zgodzie z logiką (tzn, żeby np. znaczenie słowa [urągiwać nie zmieniało sensu językowego od jednej ewangelii do drugiej), jeśli posługujemy się tylko Biblią. Trzeba dołożyć coś z zewnątrz, z poza Biblii. Tym czymś jest wybór tego w jakim znaczeniu i i jakiej wadze różne słowa zostały napisane. Tego wyboru nie ma w Piśmie. W Kościele katolickim wierzymy, że tym czymś jest nauczanie papieża w tzw formie "ex cathedra". My nazywamy to autorytetem. U nas jest hierarchia autorytetów; począwszy od "na co dzień'" niewidzialnego Autorytetu Pana Jezusa, potem autorytet papieża (jeśli naucza tego czego Kościół nauczał "od zawsze"), potem biskupów, ale w łączności z takim "dobrze nauczającym" papieżem. Oczywiście wierny zobowiązany jest w swoim sumieniu kontrolować to, czy papież uczy tego czego uczył Kościół "od zawsze" i patrzeć na zgodność nauczania biskupów z "dobrym" nauczaniem papieży. Są różni teologowie, myśliciele, ale ich zdanie nie jest dla doktryny ważne, jeśli nie ma poparcia biskupa podporządkowanemu dobrze nauczającemu papieżowi. Dzięki temu Kościół może - z definicji - zachować widzialną jedność a którą - jak wierzymy - także chodziło Panu Jezusowi, gdyż mieliśmy "zaświadczać" ją przed "światem".

To tak pokrótce. Jeśli dodam do tego, że wiemy (my katolicy), że papież ex cathedra jest nieomylny (co to znaczy dla nas to proszę przeczytać ten dogmat wraz z omówieniem Soboru Watykańskiego I) daje to jasną wykładnię jak budowana jest doktryna w kościele katolickim.

Moje pytanie zatem powtarzam. Jaki autorytet dołączacie spoza Pisma, by wyjaśnić takie literalnie sprzeczne fragmenty Pisma?

Franciszek

ps. Praktycznie wszystkie słowa tu użyte są ważne, zatem nie odpowiadajcie tylko na jego część. Starajcie się też - jeśli macie wątpliwości co do znaczenia moich słów - je wcześniej wyjaśnić. Dziękuję za uwagę!
Data: Nie Paź 12, 2008 09:32
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 21
Wyświetleń 847

Zobacz cały wątek

Cytat: Nie no... od dziś pijemy piwo tylko z wyjątkowymi osobami! Może byś się z Panem Jezusem piwa napił? Nie przesadzasz?

Cytat: Chyba jakieś złe wspomnienia powodują wyolbrzymienie tematu...


Co ty sugerujesz?
Zaczepiasz czy mi się tylko wydaje?
Data: 2008-03-26, 23:55
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 118
Wyświetleń 6408

Zobacz cały wątek

Cytat: śmiejecie się z ciastka które staje się Jezusem(przecież to sam jezusik o tym pisze a więc nie wiem co się oburzacie na katolików), a nie potraficie tego samego absurdu odnieśc do rzekomo zmartwychwstających zwłok. To dopiero trzeba mieć coś z ze swoim rozumkiem żeby w takie bzdury wierzyć!!!!!! Gdzie wasza konsekwencja?

No bo widzisz, z Panem Jezusem rozmawiało po zmartwychwstaniu bardzo wielu ludzi, a z ciastkiem nie pogadsz, niestety.
Data: Wto Wrz 16, 2008 16:40
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 772
Wyświetleń 11371

Zobacz cały wątek

Tylko nie spowrotem o stroju w kościele. Może to jest dla typu: "Chodzisz do kościoła? - Chodzę, co pójdę to pasterka.", bo takie rzeczy, jak przyklękaniem przed Panem Jezusem, a nie przed ścianą np., jest oczywiste. To jest widocznie dla tych, którzy nie chcą sobie obciachu, na ślubie przykładowo, narobić. Ale artykuł, moim zdaniem, dobry.
Data: 23-01-2009, 22:20
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 16
Wyświetleń 505

Zobacz cały wątek

Ja ostatnio staram się modlić pomimo choroby, ale czasem ze strachu nie jestem w stanie w ogóle się skupić na modlitwie. W takich sytuacjach nie czytam Słowa Bożego, bo to i tak nie ma sensu, ale i tak często sobie rozmawiam z Panem Jezusem
Data: Czw 29 Sty, 2009 14:51
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 42
Wyświetleń 5404

Zobacz cały wątek

Czasem papieże walczyli wzajemnie o władzę i ten silniejszy zabijał słabszego tak też umierali, a w poczcie papieży wyczytałem nawet że był przypadek że jeden drugiego uwięził i zagłodził. Tylko nie wiem co oni mieli wspólnego z Panem Jezusem czy Piotrem apostołem, tzn. jak mogli być ich następcami??
Data: 2008-10-06, 16:05
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 18
Wyświetleń 1546

Zobacz cały wątek

Każda wspolnota Odnowy jest inna , specyficzna.
Jest to wspólnota charyzmatyczna.
Odnowa pomaga w nawróceniu i ożywieniu wiary, w osobistym spotkaniu się z Panem Jezusem i doświadczeniu Jego obecności i miłości w różnych sytuacjach życiowych. Prowadzi do obrania Jezusa jako jedynego Pana i Zbawiciela i pragnienia rozpoznawania i realizowania Jego woli.

Wiara nie przestaje być zespołem prawd, które wyznajemy. Staje się głębokim, osobistym przeżyciem. Jest doświadczeniem Osobowego Boga, który jest Kimś bliskim, oraz tego, że Bóg kocha ciebie i mnie takiego jakim jesteś miłością odwieczną i bezwarunkową.

Po osobistym doświadczeniu spotkania z Panem Jezusem, jego miłości i troski dotychczasowe często formalne chrześcijaństwo zaczyna być fascynującą przygodą, która nadaje życiu sens, jakim jest pójście za Jezusem.

Modlitwa, rozważanie Pisma Świętego, sakramenty stają się najważniejszą potrzebą duchową, pragnieniem i radością.

Cel Odnowy w Duchu Świętym jest taki sam jak cel Kościoła Chrystusowego, w którego strukturach Odnowa istnieje.

Bardzo ważna we wspólnocie jest obecność i rola kapłana, który czuwa nad tym, by grupa kroczyła bożymi drogami, służy wsparciem duchowym i wiedzą teologiczną.

Odnowa pragnie zbawienia i uświęcenia we wspólnocie dzieci Bożych oraz zjednoczenia Ludu Bożego. Do wprowadzenia ładu moralnego dąży przez posłuszeństwo przykazaniom Bożym.

Kładzie szczególny nacisk na rolę Ducha Świętego, jednakże pozostaje chrystocentryczna, głosząc, że Jezus jest Panem i Zbawicielem całego świata i każdego z nas oraz, że poznanie Go jest jedyną drogą do osiągnięcia pełni i pokoju.

Zadania Odnowy Charyzmatycznej w Kościele polegają na:

-tworzeniu środowiska ludzi naprawdę wierzących, wielbiących Boga na modlitwie indywidualnej i we wspólnocie,
-przypomnieniu sobie i innym, że każdy chrześcijanin jest charyzmatykiem, to znaczy, że każdy chrześcijanin otrzymał jakiś dar dla budowania Ciała Chrystusowego, jakim jest Kościół,
-przypomnieniu, czym jest Chrzest, Bierzmowanie i Eucharystia oraz, że Jezus jest jedynym Panem i Zbawicielem.

To tak ogólnie o Odnowie w Duchu Swietym.
Data: Nie 17 Gru, 2006
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 6
Wyświetleń 1306

Zobacz cały wątek

Dzienniczek św. siostry Faustyny nie jest mi obcy, od kiedy to w 2000 roku w mojej miejscowości erygowano parafię,pod wezwaniem właśnie tej polskiej mistyczki.
Lektura Dzienniczka bardzo mnie poruszyła,ten tak bliski i osobliwy kontakt siostry Faustyny z Panem Jezusem,to że mogła Go oglądać,rozmawiać z Nim...ale najważniejsza dla mnie,jako dla osoby wierzącej było wezwanie do modlitwy o Boże Miłosierdzie i zwrócenie uwagi na ogrom tego Miłosierdzia,to naprawdę napawa człowieka nadzieją...
Data: 16 maja 2008, o 13:44
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 15
Wyświetleń 464

Zobacz cały wątek

Długo zastanawiałam się, jaki mam dać tytuł tego wątku i właściwie nie do końca mnie on satysfakcjonuje, ale zdaje się, że najbardziej oddaje istotę tego, co jest w nim zawarte, a jeszcze bardziej odzwierciedla to, co teraz rodzi się w moim sercu. Kilka godzin temu byłam na spotkaniu modlitewnym. Wtedy też, na spotkaniu miałam powody do zastanowienia się nad swoim dziwnym życiem.
Pisałam wcześniej o moim spotkaniu z Panem Jezusem i o tym, jak On przemienił całkowicie moje życie. Miało być niby pięknie, a mnie się zdaje, że od dłuższego czasu jest coraz gorzej. Pewnie nawet jest to moja wina, nie wiem. Co zrobić, kiedy człowiek nie dostrzega sensu w swoim życiu i nie wierzy, że jeszcze kiedykolwiek się ono odmieni? Może to ja się zmieniłam, ale nie potrafię na nowo zaufać Panu Bogu. Chyba się boję, jestem na Niego zła, nie mam siły do zmiany swojego życia, a jednocześnie nie potrafię i nie mogę żyć bez mojego Boga. Nie rozumiem, dlaczego Bóg dopuszcza do pewnych sytuacji w naszym życiu. Nie widzę sensu w tych wszystkich moich lękach, nad którymi nijak nie można zapanować i które zniknąć nie chcą, a nawet się pogłebiają, skutecznie uniemożliwiając normalne życie. Z tego powodu nie mogę też angażować się w życie wspólnoty ani tym bardziej w relację z Panem Bogiem. W jaki sposób mam wierzyć, że Bóg chce szczęścia człowieka? Zastanawiam się czasem, dlaczego pewne rzeczy się zdarzają, choć całe życie starałam się żyć z Bogiem. Mam wrażenie, że On z jakiegoś powodu przestał mi błogosławić. Nie wiem, czy i kiedy będę umiała Panu Bogu "przebaczyć". Nienawidzę swojego życia i nie widzę powodu, dla którego miałabym je zaakceptować.
Problemem jest też lęk przed sobą i przed Panem Bogiem. Boję się wniknięcia w swoje wnętrze, ponownego odsłonięcia różnych ran. Boję się tego, co mogę zobaczyć, to, czego się teraz boję i do czego wstydzę się przyznać nawet przed Jezusem, ale co będzie wymagało w końcu odkrycia.
Spodziewam się, że teraz niektórzy mnie zbesztają (zapewne ci, którzy mnie trochę znają), powiedzą, że to moja wina itd. To wszystko wcale nie jest takie proste, jak może wydawać się z drugiej strony. W każdym razie jestem już zdesperowana i nie wiem, doprawdy nie wiem, co z sobą zrobić...
Data: Sob 24 Maj, 2008 01:50
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 51
Wyświetleń 2053

Zobacz cały wątek

Fakt... Mozno przykleknac zaraz przed przyjeciem... ALe dla zbicia czasu... Czy nie mozna przykleknac przed PANEM JEZUSEM wtedy gdy osoba przed Toba przyjmuje Chrystusa do swego serca ??

Szybciej, sprawniej, a nadal tak samo zgodnie z wiara...
Data: 04-01-2009, 22:09
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 148
Wyświetleń 3679

Zobacz cały wątek

‼Pustynia” to mój czas przeznaczony dla Boga, to czas na rozmyślanie Bożego Słowa, modlitwa. Modlitwa może być w czyjejś intencji, by i innym pomagać dojść do Boga. W Piśmie Św. jest miejscem oczyszczenia i spotkania z Bogiem. Moja pustynia to wniknięcie w siebie i zobaczenie tego, co Bogu jest przeciwne i co mnie plami, to świadomość grzechu i silne postanowienie poprawy a moje oczyszczenie odbywa się najpierw w sumieniu a potem w konfesjonale. Nie mogę udać sią na pustynię wzorem mnichów ale mogę wygospodarować czas i dla siebie jakiś kącik i w ciszy oraz wewnętrznym skupieniu zwracać się do Boga. Wokół nas żyją ludzie i chociaż nie jest wtedy łatwo o koncentrację, kiedy inni podejmują rozmowy albo sami ciągle jesteśmy czymś zajęci a wieczór jesteśmy zwyczajnie padnięci to nawet w tym zabieganiu można myśleć o Bogu. Pracując i odpoczywając, w zgiełku codziennych obowiązków i spotkaniu z ludżmi, od których nie można się uwolnić a których się słucha Bóg także przemawia. Ktoś powiedział czy stwierdził, że życie ludzkie powinno być nieustającą modlitwą. Wszystko co robię powinno wynikać z miłości do bliżniego, to co robię powinno wynikać z mojej dobrej woli niesienia pomocy innym, w rozumieniu drugiego człowieka, w solidarności z nim czyli w służbie drugiemu. Moja pustynia to takie zmaganie w moim własnym wnętrzu, a tam jestem samotna jak ten mnich, co wyruszył na pustynię, w myślach rozważam za i przeciw, czasem szamoczę się sama z sobą, ta pustynia to mój zamknięty świat do którego nikt nie ma dostępu. Na pustyni mogłabym nie przetrwać a w swojej wewnętrznej pustyni mogę odnależć więż z Bogiem, mogę wyzbyć się mego ja i jak to uschłe drzewo zacząć w końcu rozkwitać. Żyjąc sama na pustyni nie mogę wiele dobra uczynić ale żyjąc pośród ludzi mogę kierować się sercem i wszystko czynić z myślą o dobru drugiego człowieka. Potrzebuję także pójść do Kościoła, by tam z innymi się modlić, by tam zostać oczyszczona i mając czyste serce przyjąć Pana Jezusa w Eucharystii. Też jestem wtedy sam na sam z Panem Jezusem, bo:" Pustynia nie oznacza nieobecności ludzi, lecz obecność Boga."(Carlo Carretto, Il deserto nella cittĂ ). Odchodząc zabierajmy Go w swoje życie, by jak ta napotykana zielona oaza na pustyni starać się nią stawać. Warunek to nie odkładać czasu pójścia na pustynię, by zdjąć z siebie maskę, nie widzieć fatamorgany, która jest iluzją ale zobaczyć siebie w Prawdzie. [quote="p. Pacyfik"][quote]
Pokusa łatwego chrześcijaństwa – wiary, która niewiele kosztuje – jest wciąż żywa. Lekiem na tę pokusę jest pustynia. Warto powalczyć o jej skrawek pośrodku naszych ważnych spraw. Kto doświadczył pustyni, wraca z niej inny. [b] Wraca się z niej odmienionym to jak Trzej Królowie wrócili już do swoich królestw inną drogą kiedy w malutkim Dziecięciu Jezus ujrzeli Boga.
Data: środa, 28 sty 2009, 19:53
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 2
Wyświetleń 146

Zobacz cały wątek

Cytat:
Zgłaszam wyraźną potrzebę znalezienia w grafiku czasu na MAFIĘ.

Cytat:
18.00 Msza św. (diecezje Gliwicka i Opolska)

Kolacja:

20.30 Wieczór

....

Piątek, 29 sierpnia 2008,

9.00 Jutrznia;

Cytat: Jak najbardziej jestem ZA festiwalem dla studentów! - obecnych i byłych. Jednak "nic bez Ciebie, nic bez nas". Studenci ubogacają i pomagają pozostałym, ale i młodsi dają coś z siebie. Dlatego rozdzielanie tych imprez nie jest dobrą opcją. Ja byłbym za tym, żeby nie tylko przedłużyć główny FM, ale dodać także kilka dni od razu po oficjalnym zakończeniu (odliczając pół dnia swoistego pożegnalnego zamętu) i ten właśnie czas traktować jako "studencki", poruszając odpowiednio inne tematy. Wszyscy zainteresowani są na miejscu, do ewentualnej kampanii wrześniowej jeszcze trochę czasu i dlatego proponowałbym takie właśnie rozwiązanie.

Kolejna myśl: wiadomo, że i tak zarywamy noce na festiwalach. Czy nie dałoby się w takim razie ogólnie zagospodarować kilku z nich, zwłaszcza jak nie dojdzie do przedłużenia FM?
Można na wesoło - czyli wspominana przeze mnie w innym wątku MAFIA. Pamiętam też taką grę terenową z jednej Pokusy, zwała się chyba guru (chodzi mi o tą, gdzie po zmroku biega się od punktu /latarka/ do punktu, zbierając znaczki, a z kompletem trzeba wrócić na miejsce startu. Oczywiście wszystko odbywa się z towarzystwem kilku "łowczych", których oddechy gracze czują na każdym kroku. Pechowi czują nawet więcej... W połączeniu z nadwiślańskim, mglistym krajobrazem i odpowiednim nastrojem, daje to naprawdę niezłą zabawę, czasem nawet na kilka (nocnych ) godzin!

Ale można też na poważnie, czyli np. całonocna adoracja NS. Na rekolekcjach rodzinnych pomysł przeszedł i jest praktykowany co roku. (Każda z rodzin wybiera sobie godzinę, w czasie której sanktuarium jest tylko dla niej. Jest to czas wyciszenia i naprawdę indywidualnego spotkania z Panem Jezusem, "skrytym w Hostii tej".) Ponieważ na FM przyjeżdżają różne, liczne osoby, to adorację można by było prowadzić przez kilka (wszystkie?) nocy. Dziewczyny w Świdrze, chłopaki w Józefowie. Chętni zapisywaliby się (w dowolnych grupach) na pasującą im noc + godzinę.
Nie wiem, jakie są techniczne możliwości przeprowadzenia takiej "akcji", jednak uważam, że pomysł jest wart przemyślenia...

Cytat:
Kasiu, pochodzisz jak widzę ze Słusznie Myślącej Rodziny


A pewnie, bystrzaku!
Hmm, skoro już żeśmy się spotkali w tak wspaniałym temacie tego wątku, to żeby nie było już żadnych wątpliwości: witaj na forum, Sis!

I tym rodzinno-mafijnym akcentem
Data: 2008-04-08, 16:22
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 23
Wyświetleń 3736

Zobacz cały wątek

Cytat: Ale z tak przeżytej Mszy swietej człowiek czuje się zupełnie inaczej. Spróbuj

Cytat: dla mnie ostatnio stał się czymś bardzo bardzo ważnym, jest rzeczywiscie spotkaniem z Bogiem.

Cytat: To najważniejsza część dnia.

Cytat: brakuje mi słów bo same" spotkanie z Bogiem" brzmi tak zwyczajnie prawda?

Cytat: Natomiast dla mnie, to jest coś wiecej. Wyszczególnię niektóre momenty:

Cytat:

Cytat:


Dawniej było inaczej niż teraz. Mam na myśli to, że był dość długi post Eucharystyczny, który przygotowywał nas do spotkania z Bogiem ukrytym w Hostii. I tak jak pisałem wcześniej, wydaje mi się, że właśnie dlatego pościmy tez w środy, przed czwartkiem – dniem ustanowienia Eucharystii, dniem pierwszej Mszy.
Teraz nie ma już takiego postu Eucharystycznego jak kiedyś, został skrócony do godziny przed Mszą Świętą co następowało etapowo. Tak swoją drogą ciekaw jestem ile osób pamięta o tym, aby zachować ten godziny post Eucharystyczny.

Widzisz Malwa, ja przykładowo wcześniej nie podchodziłem tak do Mszy Świętej i nie przygotowywałem się do niej jak należy. Teraz uważam, że dobrze jest mocno przygotować się do Eucharystii i wiem, że nauczyła mnie tego Matka Boża
Niedziela niedzielą, człowiek ma więcej czasu i łatwiej jest się przygotować. Gorzej jest z innymi dniami tygodnia, w których na nic nie ma czasu. Aż wstyd się przyznać, ale ja zaniedbałem Mszę Świętą w tygodniu, a jeżeli już idę to bez dobrego, wcześniejszego przygotowania. Oczywiście wszystko polega na braku czasu. Kiedyś o. Slavko powiedział, że jeśli kogoś kochasz to znajdujesz czas dla tej osoby. Natomiast jeśli nie kochasz, to spotkanie staje się dla Ciebie zbyt trudne i nie masz wtedy czasu. Ja dodam od siebie, że dla tej osoby, którą kochasz, przygotowujesz się również na spotkanie.
No cóż, jak już pisałaś wcześniej Msza jest spotkaniem z Bogiem. Przygotowanie się do niej jest także wyrazem miłości do Boga.
Dobrze jest nie spożywać żadnych pokarmów przed Komunią Świętą dłużej niż godzinę, bo jesteśmy wówczas lepiej przygotowani. Jeśli idę z samego rana na Mszę to oczywiście nie jem nic, ale jeśli idę wieczorem to staram się zachować zasadę, żeby powstrzymać się od jedzenia przed Komunią. Najlepiej jak jest przykładowo piątek i pości się o chlebie i wodzie. Post oczyszcza nas ze zła, więc nasze serca są jeszcze lepiej przygotowane na spotkanie z Panem Jezusem
Jeśli idę na Mszę w tygodniu to czasami przygotowuję się modlitwą. Staram się pamiętać w modlitwie o księżach. O tych, którzy będą spowiadać, a także o Celebransie.
Modlę się zazwyczaj w domu przed Mszą, bo w Kościele jak wchodzę to trwa jeszcze poprzednia Msza i nie mam koncentracji nad modlitwą. Wiesz…..w ciszy jest mi łatwiej się modlić……też tak masz?

ps. sorki, że dopiero teraz odpisuję, ale wczoraj miałem problemy kompem
Data: 2008-07-02, 11:45
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 24
Wyświetleń 1225

Zobacz cały wątek

tak Ceglaczek był! I zachowałaś sie nie kulturanie! Przerwałas nam rozmowe z Panem Jezusem! eh te Karusie
Data: 2007-03-09, 22:11
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 1899
Wyświetleń 186922

Zobacz cały wątek

Czyli dla pośpiechu, aby szybciej. A nie lepiej przyklęknąć przed PANEM JEZUSEM zaraz przed przyjęciem GO i zaraz przed NIM, a nie za tyłkiem kogoś innego?
Data: 04-01-2009, 23:31
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 148
Wyświetleń 3679

Zobacz cały wątek

Nie no... od dziś pijemy piwo tylko z wyjątkowymi osobami! Może byś się z Panem Jezusem piwa napił? Nie przesadzasz? Chyba jakieś złe wspomnienia powodują wyolbrzymienie tematu...
Data: 2008-03-26, 23:11
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 118
Wyświetleń 6408